CELEBRITY
Czy naprawdę powinnaś się martwić brakiem przerwy między udami?
Czy naprawdę powinnaś się martwić brakiem przerwy między udami? Eksperci rozwiewają wątpliwości
W mediach społecznościowych od lat pojawiają się zdjęcia promujące tzw. „thigh gap”, czyli przerwę między udami, jako rzekomy symbol idealnej sylwetki. Wiele kobiet zastanawia się, czy jej brak oznacza problem ze zdrowiem lub nadwagę. Specjaliści uspokajają – w zdecydowanej większości przypadków nie ma powodów do niepokoju.
Budowa ciała każdego człowieka jest inna. To, czy między udami pojawia się przerwa, zależy przede wszystkim od anatomii miednicy, szerokości bioder, ułożenia kości oraz rozkładu tkanki tłuszczowej i mięśni. Nawet bardzo szczupłe osoby mogą jej nie mieć, podczas gdy u innych będzie ona widoczna naturalnie.
Lekarze i dietetycy podkreślają, że brak przerwy między udami nie świadczy o złym stanie zdrowia. Znacznie ważniejsze są regularna aktywność fizyczna, zbilansowana dieta oraz dobre samopoczucie niż dążenie do nierealistycznych standardów urody promowanych w internecie.
Eksperci ostrzegają również, że obsesyjne próby osiągnięcia „thigh gap” poprzez restrykcyjne diety lub nadmierne ćwiczenia mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Warto pamiętać, że zdrowe ciało nie wygląda u każdego tak samo.
Najważniejsze jest akceptowanie własnej sylwetki i dbanie o zdrowie, a nie porównywanie się z wyretuszowanymi zdjęciami czy chwilowymi trendami. Jeśli jednak masz wątpliwości dotyczące swojej wagi lub stanu zdrowia, najlepiej skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem.