CELEBRITY
Legendarny trener wskazał, co musi poprawić Iga Świątek. Po trudnym Wimbledonie pojawiły się dobre wieści
Iga Świątek znów znalazła się pod lupą ekspertów
Iga Świątek ma za sobą bolesny występ na Wimbledonie. Polka odpadła już w trzeciej rundzie po porażce z Alexandrą Ealą 6:7, 2:6, a po meczu wróciły pytania o jej formę, pewność siebie i współpracę z nowym sztabem. W tak trudnym momencie głos zabrał Rick Macci, legendarny amerykański trener, który w przeszłości pracował między innymi z Sereną i Venus Williams, Marią Szarapową oraz Andym Roddickiem.
Interia zwróciła uwagę, że Macci nie tylko punktuje błędy w grze Świątek, ale jednocześnie nie traci wiary w jej powrót na szczyt. To ważne, bo po kolejnej wielkoszlemowej porażce wokół Polki zrobiło się nerwowo, a kibice coraz częściej pytają, kiedy znów zobaczą dawną Igę — agresywną, pewną i trudną do zatrzymania.
Rick Macci nie skreśla Polki
Widzi problem, ale też ogromny potencjał
Macci od miesięcy uważnie komentuje sytuację Świątek. Już wcześniej podkreślał, że Polka ma wszystko, by wrócić na pozycję numer jeden. W rozmowie z WP SportoweFakty mówił, że jej problemy w dużej mierze mają podłoże mentalne, a on sam mógłby pomóc jej jako konsultant. Zastrzegał jednak, że aby dobrze ocenić sytuację, musiałby porozmawiać z zawodniczką i poznać szczegóły jej tenisowej codzienności.
To nie jest głos przypadkowej osoby. Macci słynie z pracy z wielkimi talentami i z umiejętności wychwytywania szczegółów, które mogą decydować o karierze zawodnika. Dlatego jego opinie na temat Świątek są szeroko komentowane. Nie chodzi tylko o efektowne hasła, ale o konkretną diagnozę: Iga nadal ma ogromne zasoby, ale musi odzyskać stabilność i uporządkować elementy, które zaczęły szwankować.
Co nie działa w grze Świątek?
Błędy pojawiają się w najważniejszych momentach
Największym problemem Świątek w ostatnich miesiącach jest nieregularność. Polka potrafi grać fragmenty na bardzo wysokim poziomie, ale coraz częściej zdarzają jej się momenty, w których traci rytm. Widać to było także na Wimbledonie. W pierwszej rundzie z Taylor Townsend wygrała po trzech setach, ale Reuters opisywał, że po świetnym początku pojawiły się problemy z regularnością, nerwy i podwójne błędy serwisowe.
Mecz z Karoliną Pliskovą wyglądał już znacznie lepiej. The Guardian pisał, że Świątek pokazała agresję, mocny topspin i pewniejszą grę z głębi kortu, a sama zawodniczka po tym zwycięstwie mogła poczuć większy spokój. Problem w tym, że dobre wrażenie nie przetrwało kolejnego spotkania.