CELEBRITY
Giertych wyliczył, czego nie zapomni. Mocny wpis wywołał burzę w sieci
Roman Giertych opublikował wyjątkowo emocjonalny wpis, w którym przedstawił długą listę wydarzeń i spraw, które — jak podkreślił — na zawsze pozostaną w jego pamięci. Polityk odniósł się w ten sposób do okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości, przypominając m.in. spory wokół Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, prokuratury, mediów publicznych oraz licznych afer.
Wpis szybko przyciągnął uwagę internautów. Giertych rozpoczął go od stwierdzenia, że niezależnie od tego, czy ktoś go lubi, czy nie, w wielu kwestiach trudno — jego zdaniem — nie zgodzić się z przedstawioną oceną.
Długa lista zarzutów i wspomnień
Na liście znalazły się zarówno kwestie dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, jak i głośne wydarzenia polityczne oraz społeczne z ostatnich lat. Giertych przypomniał m.in. spór o Trybunał Konstytucyjny, zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, a także kontrowersje związane z prokuraturą.
Nie zabrakło również odniesień do spraw, które mocno poruszały opinię publiczną. Polityk wymienił między innymi śmierć Igora Stachowiaka, wydarzenia związane z protestami kobiet, sprawę kierowcy seicento oraz kontrowersje wokół lotów ówczesnych przedstawicieli władz.
Pegasus, respiratory i Fundusz Sprawiedliwości
Sporo miejsca poświęcono także aferom i kontrowersjom finansowym. Wśród wymienionych przez Giertycha tematów znalazły się zakup respiratorów podczas pandemii, działki związane z Mateuszem Morawieckim, system Pegasus, wybory korespondencyjne oraz Fundusz Sprawiedliwości.
Polityk przypomniał również aferę wizową, kontrowersje dotyczące spółek Skarbu Państwa, nepotyzmu i obsadzania stanowisk przez osoby związane z obozem władzy.
Mocne słowa o mediach i Kościele
Giertych nie pominął także mediów publicznych. W swoim wpisie szczególnie mocno odniósł się do Telewizji Polskiej kierowanej wówczas przez Jacka Kurskiego. Wspomniał również o zarzutach dotyczących wpływania na media oraz o działalności związanej z Tadeuszem Rydzykiem.
Kolejne punkty dotyczyły relacji polskich władz z Unią Europejską, Viktorem Orbánem i Marine Le Pen, a także reakcji polskiego rządu na zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA.
„Nie zapomnę”
Najbardziej emocjonalny charakter miały jednak fragmenty dotyczące konkretnych osób i tragedii. Giertych wspomniał m.in. syna Magdaleny Filiks, kończąc całą listę słowami, które nadały wpisowi szczególnie osobisty ton.
Warto zaznaczyć, że wpis jest przede wszystkim politycznym komentarzem i zestawieniem ocen oraz zarzutów autora. Poszczególne sprawy wymienione przez Giertycha mają różny status prawny i faktyczny, dlatego nie wszystkie przedstawione przez niego twierdzenia można traktować jako prawomocnie potwierdzone fakty.
Mimo to wpis wywołał duże emocje. Jedni internauci przyklasnęli Giertychowi i podkreślali, że część opisanych wydarzeń nadal budzi ogromne kontrowersje. Inni zarzucali mu jednostronność i polityczne wykorzystywanie dawnych sporów.
Jedno jest pewne: lista „nie zapomnę” stała się kolejnym przykładem tego, jak mocno podzielona pozostaje polska scena polityczna.