CELEBRITY
Bartosz Zmarzlik nie krył łez we Wrocławiu. Za tym triumfem stało coś więcej niż sport
Bartosz Zmarzlik nie krył łez we Wrocławiu. Za tym triumfem stało coś więcej niż sport
Historyczny triumf Bartosz Zmarzlik podczas Grand Prix we Wrocławiu miał wyjątkowy, bardzo osobisty wymiar. Polski mistrz wygrał jubileuszowy, 300. turniej cyklu Grand Prix, odnosząc jednocześnie swoje 30. zwycięstwo w tych prestiżowych zawodach i obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Po zakończeniu rywalizacji Zmarzlik nie potrafił ukryć wzruszenia. Jak wyjaśnił, największym powodem jego emocji była obecność obu synów, którzy po raz pierwszy oglądali go na żywo podczas zawodów Grand Prix. Podkreślił, że zależy mu, aby zapamiętali go jako zawodnika walczącego z pasją i przywożącego trofea do domu.
Na wyjątkowy charakter zwycięstwa wpłynęła również symbolika wydarzenia. Cykl Grand Prix rozpoczął się w 1995 roku – roku narodzin Zmarzlika – a inauguracyjny turniej we Wrocławiu wygrał jego mentor, Tomasz Gollob. Dla sześciokrotnego mistrza świata był to moment pełen znaczenia i powodów do dumy.
Sam turniej odbywał się w niezwykle trudnych warunkach. Z powodu gwałtownej ulewy start zawodów opóźniono o blisko trzy godziny, jednak po przygotowaniu toru rywalizacja doszła do skutku. W finale Zmarzlik pokonał rywali i odniósł długo wyczekiwane zwycięstwo, które zakończyło jego serię bez triumfu w Grand Prix.