CELEBRITY
Iga Świątek świętowała triumf w Toronto w wyjątkowym towarzystwie. Ten gość skradł całe show
Iga Świątek ma za sobą niezwykle udany turniej w Toronto. Polska tenisistka w finale Canadian Open pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 i sięgnęła po pierwszy tytuł w sezonie 2026. Po ostatniej piłce przyszła pora na ceremonię dekoracji, zdjęcia z trofeum i chwilę oddechu po wymagającym turnieju. Niespodziewanie podczas świętowania uwagę kibiców przyciągnął jednak ktoś zupełnie inny.
Na korcie pojawił się pies o imieniu Elway, który szybko skradł serce Świątek i publiczności. Polka nie kryła rozbawienia, a nagrania z ich spotkania błyskawicznie zaczęły krążyć w internecie.
Świątek nie dała Rybakinie większych szans
Jeszcze przed finałem wiele wskazywało na to, że kibiców czeka bardzo trudne i wyrównane spotkanie.
Jelena Rybakina od lat należy do grona zawodniczek, które potrafią skutecznie przeciwstawiać się stylowi Świątek. Jej mocny serwis i agresywna gra z głębi kortu wielokrotnie sprawiały Polce problemy.
Tym razem sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej.
Świątek od początku prezentowała bardzo wysoki poziom. Grała regularnie, znakomicie returnowała i wykorzystywała błędy rywalki.
Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:2.
W drugiej partii Rybakina próbowała odwrócić przebieg spotkania, ale Polka ponownie zachowała koncentrację w najważniejszych momentach. Ostatecznie zwyciężyła 6:3 i mogła rozpocząć świętowanie pierwszego tytułu w 2026 roku.
Po ostatniej piłce emocje nie zniknęły
Zwycięstwo miało dla Świątek szczególne znaczenie.
Poprzednie miesiące nie należały do najłatwiejszych. Polka nie docierała w tym sezonie dalej niż do ćwierćfinałów turniejów wielkoszlemowych, a w jej sztabie doszło również do zmiany trenera.
Triumf w Toronto był więc czymś więcej niż tylko kolejnym trofeum.
Świątek po finale przyznała, że odczuwała również złość związaną z krytyką, której doświadczała w ostatnim czasie. Jednocześnie podkreśliła, że jest dumna z tego, iż mimo trudności potrafiła zachować koncentrację i kontynuować pracę.
Po takich emocjach ceremonia wręczenia nagród mogła być dla niej okazją do chwili rozluźnienia.
I właśnie wtedy na scenę wkroczył Elway.
Pies pojawił się podczas ceremonii
Elway nie jest przypadkowym czworonogiem.
Według medialnych relacji pies jest dobrze znany osobom związanym z turniejem w Toronto i pojawia się na obiekcie regularnie. Tym razem został zaproszony również na kort po zakończeniu finału.
Reakcja Świątek była natychmiastowa.
Polka z uśmiechem podeszła do psa i zaczęła się z nim bawić. W pewnym momencie próbowała rzucać mu piłki tenisowe, licząc, że Elway będzie je łapał albo za nimi pobiegnie.
Pies miał jednak własny pomysł na zabawę.
Nie reagował dokładnie tak, jak oczekiwała tenisistka, co jeszcze bardziej rozbawiło Świątek oraz zgromadzonych kibiców.
Elway skradł uwagę kibiców
Wystarczyło kilka chwil, aby nagrania zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych.
Jeszcze chwilę wcześniej najważniejszym bohaterem była Świątek trzymająca trofeum po triumfie w jednym z największych turniejów sezonu.
Nagle sporo komentarzy zaczęło dotyczyć psa.
Sportowe Fakty napisały wprost, że sympatyczny czworonóg „skradł serca” zarówno polskiej tenisistki, jak i kibiców.
Podobnie sytuację opisywały inne polskie media, publikując zdjęcia oraz fragmenty nagrania z ceremonii.
Dla Świątek był to przyjemny kontrast po całym tygodniu niezwykle intensywnej rywalizacji.
Toronto było dla Polki wyjątkowym turniejem
Sukces w Kanadzie był ważny również pod względem sportowym.
Był to pierwszy tytuł Świątek w sezonie 2026 oraz jej pierwszy triumf od około jedenastu miesięcy. Polka po raz pierwszy zagrała również w finale Canadian Open.
Po drodze musiała mierzyć się z wymagającymi przeciwniczkami.
W ćwierćfinale bardzo pewnie pokonała Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Następnie w półfinale stoczyła znacznie trudniejszy bój z Eliną Switoliną, wygrywając 6:3, 1:6, 6:3.
Dopiero finał z Rybakiną ponownie pozwolił zobaczyć Świątek kontrolującą spotkanie praktycznie od początku do końca.
Ważny sygnał przed US Open
Termin triumfu również nie jest bez znaczenia.
Toronto było jednym z najważniejszych etapów przygotowań do US Open. Dobra forma zaprezentowana przez Świątek w Kanadzie może być więc bardzo ważnym sygnałem przed wielkoszlemową rywalizacją w Nowym Jorku.
Polka odzyskała nie tylko trofeum, ale również pewność siebie.
Po finale podkreślała znaczenie konsekwentnej pracy mimo krytyki i trudniejszych momentów.
A później mogła na kilka minut zapomnieć o rankingach, punktach, serwisie i returnie.
Trofeum, uśmiech i nieoczekiwany bohater
Ceremonie po finałach tenisowych często wyglądają podobnie.
Zawodniczki odbierają puchary, dziękują organizatorom, pozują do zdjęć i odpowiadają na pytania.
Tym razem pojawił się jednak dodatkowy bohater.
Elway sprawił, że oficjalna ceremonia zamieniła się na chwilę w bardzo swobodną scenę, podczas której Świątek mogła po prostu cieszyć się momentem.
Po trudnym początku sezonu takie zakończenie turnieju trudno byłoby wymyślić lepiej.
Polka wyjeżdża z Toronto z pierwszym tytułem w 2026 roku, zwycięstwem nad jedną ze swoich najgroźniejszych rywalek i ważnym zastrzykiem pewności siebie przed US Open.
A kibice oprócz efektownych zagrań i triumfu 6:2, 6:3 zapamiętają jeszcze jeden obrazek – uśmiechniętą Igę Świątek bawiącą się na korcie z psem, który przez kilka minut zdołał odebrać uwagę nawet świeżo upieczonej mistrzyni.