CELEBRITY
Maja Chwalińska z kolejnym wielkim sukcesem. Polka wróciła na rekordowe miejsce w rankingu WTA
Maja Chwalińska nie przestaje zadziwiać kibiców. Polska tenisistka ponownie znalazła się na najwyższej w karierze pozycji w światowym rankingu WTA. To kolejny ważny etap niezwykłego sezonu 24-letniej zawodniczki, która w ostatnich miesiącach wykonała ogromny skok sportowy.
Według najnowszego zestawienia WTA z 24 sierpnia 2026 r. Chwalińska zajmuje 21. miejsce na świecie, powracając do swojej rekordowej pozycji. Polka zgromadziła 2037 punktów.
Niezwykły skok w rankingu
Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Pozycja Chwalińskiej w rankingu WTA była znacznie odleglejsza od światowej czołówki. Przełom przyniósł jednak znakomity występ podczas Roland Garros.
W Paryżu Polka dotarła aż do finału wielkoszlemowego turnieju. Co szczególnie imponujące, do głównej drabinki przebijała się przez kwalifikacje, a do rywalizacji przystępowała jako zawodniczka sklasyfikowana na 114. miejscu.
Ten rezultat całkowicie odmienił jej sytuację rankingową. Po paryskim sukcesie Chwalińska awansowała ze 114. na 21. miejsce, co było jednym z najbardziej spektakularnych przesunięć w całym zestawieniu.
Rekord został wyrównany
Po sukcesie w Paryżu Polka nie utrzymała przez cały czas 21. pozycji. Kolejne turnieje przyniosły wahania rankingu, ale teraz Chwalińska ponownie zameldowała się na najwyższym miejscu w swojej karierze.
Co ciekawe, najnowszy awans nastąpił mimo jej porażki z Dianą Sznajder w Cincinnati. Na pozycję Polki wpłynęły nie tylko zdobyte przez nią punkty, ale również wyniki innych zawodniczek znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie w rankingu.
W Cincinnati wcześniej swoje spotkania przegrały m.in. Anna Kalinska, Elise Mertens, Anastasija Potapowa oraz Barbora Krejcikova. Ich rezultaty otworzyły Chwalińskiej drogę do powrotu na 21. miejsce.
Wielkoszlemowy finał zmienił wszystko
Dzisiejszy sukces trudno rozpatrywać bez przypomnienia wydarzeń z Roland Garros. Chwalińska przystępowała do turnieju jako kwalifikantka, a jej obecność w finale była ogromną sensacją.
WTA podkreślało, że przed paryskim turniejem Polka miała za sobą zaledwie kilka występów w głównych drabinkach imprez najwyższej rangi. W Paryżu pokazała jednak tenis oparty na różnorodności, świetnym czuciu piłki i umiejętnym wykorzystywaniu przestrzeni na korcie.
Finał Roland Garros był jej pierwszym wielkoszlemowym finałem w karierze. Oficjalne statystyki WTA wskazują, że właśnie w 2026 r. osiągnęła swój najlepszy wynik w turniejach Wielkiego Szlema.
Z drugiej setki do światowej czołówki
Historia tegorocznego awansu Chwalińskiej robi jeszcze większe wrażenie, gdy spojrzymy na jej wcześniejsze wyniki. W rankingu z początku 2026 r. Polka znajdowała się poza pierwszą setką, a w maju była sklasyfikowana w okolicach 114. pozycji.
Po znakomitym występie w Paryżu nastąpił jednak prawdziwy rankingowy skok. W krótkim czasie zawodniczka z Dąbrowy Górniczej znalazła się w gronie najlepszych tenisistek świata.
To pokazuje, jak szybko może zmienić się sytuacja zawodniczki, która wykorzysta swój moment i zdobędzie dużą liczbę punktów w jednym z najważniejszych turniejów sezonu.
Teraz czas na US Open
Powrót na 21. miejsce przychodzi w bardzo ważnym momencie. Przed Chwalińską kolejna wielka szansa — US Open.
Wysoka pozycja rankingowa może mieć ogromne znaczenie dla jej losowania. Dzięki niej Polka będzie rozstawiona w wielkoszlemowej rywalizacji, co oznacza możliwość uniknięcia najgroźniejszych przeciwniczek już w pierwszych rundach.
Dla zawodniczki, która jeszcze niedawno walczyła o przebicie się do głównych turniejowych drabinek, jest to ogromna zmiana.
Maja Chwalińska pisze własną historię
2026 rok bez wątpienia jest przełomowy w karierze Mai Chwalińskiej. Finał Roland Garros, gigantyczny awans rankingowy i powrót na rekordową 21. pozycję sprawiły, że o Polce mówi dziś znacznie więcej osób niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Oficjalne dane WTA pokazują również, że w 2026 r. Chwalińska ma już na koncie trzy zwycięstwa w turniejach WTA 125, a jej najlepszy wynik wielkoszlemowy to właśnie finał Roland Garros.
Najważniejsze pytanie brzmi teraz: czy Polka będzie w stanie utrzymać się w światowej czołówce i zrobić kolejny krok w górę?
Jedno jest pewne — tegoroczne osiągnięcia Mai Chwalińskiej nie są już pojedynczym przebłyskiem. To sezon, w którym 24-letnia tenisistka udowodniła, że może rywalizować z najlepszymi na świecie. Przed nią kolejna wielka scena, a US Open może stać się następnym rozdziałem tej niezwykłej historii.