CELEBRITY
Maja Chwalińska zachwyciła w Cincinnati. Mecz nagle przerwany, ale Polka nie straciła koncentracji
Maja Chwalińska rozpoczęła sobotnią rywalizację w turnieju WTA 1000 w Cincinnati od bardzo mocnego akcentu. Polka w drugiej rundzie zmierzyła się z Cristiną Bucsą i od pierwszych piłek pokazywała, że zamierza walczyć o awans do kolejnej fazy prestiżowej imprezy.
Chwalińska szybko przejęła inicjatywę i wygrała pierwszego seta aż 6:2. Jej rywalka miała problemy z przeciwstawieniem się dobrze dysponowanej Polce, która konsekwentnie wykorzystywała swoje szanse.
Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt na korcie się nie spodziewał.
Przy stanie 1:1 w drugim secie sędzia zdecydował o przerwaniu spotkania. Nad kortami zaczęły pojawiać się burzowe chmury, a organizatorzy zaapelowali do uczestników o poszukanie bezpiecznego schronienia. Tenisistki musiały opuścić kort.
Dla Chwalińskiej była to wyjątkowo nieprzyjemna sytuacja. Polka znajdowała się w bardzo dobrym rytmie, prowadziła w meczu i miała wyraźną przewagę nad Bucsą. Przerwa mogła więc wybić ją z koncentracji.
Tak się jednak nie stało.
Po wznowieniu gry Chwalińska ponownie przejęła kontrolę nad spotkaniem. Polka dokończyła drugiego seta wynikiem 6:2 i tym samym zamknęła cały mecz w dwóch partiach.
6:2, 6:2 — taki wynik dał jej awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Cincinnati.
To szczególnie ważny rezultat dla Chwalińskiej, która po powrocie do rywalizacji szukała stabilizacji i kolejnych zwycięstw. W Cincinnati pokazała nie tylko dobrą formę tenisową, ale również odporność psychiczną — nawet nagła przerwa spowodowana burzą nie wybiła jej z rytmu.
Teraz przed Polką kolejne wymagające spotkanie. W trzeciej rundzie Chwalińska zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Marii ze Sznajder.
Jedno jest już pewne: Maja Chwalińska zameldowała się w trzeciej rundzie Cincinnati i zrobiła to w imponującym stylu.