CELEBRITY
Pięć gemów i koniec nocnego hitu Iga Świątek – Jelena Rybakina. Przykry widok
Kibice tenisa czekali na kolejne wielkie starcie Igi Świątek z Jeleną Rybakiną, ale ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Cincinnati zakończył się w sposób, którego nikt nie mógł przewidzieć.
Spotkanie trwało zaledwie pięć gemów. Świątek rozpoczęła mecz bardzo dobrze i objęła prowadzenie 4:1, jednak Rybakina nie była w stanie kontynuować gry. Kazaszka doznała urazu i musiała poddać spotkanie.
Najbardziej poruszający był moment, gdy Rybakina opuszczała kort. Zawodniczka nie kryła emocji i pojawiły się łzy. Zamiast wielkiego tenisowego widowiska kibice zobaczyli przykre sceny związane z kontuzją.
Dla Świątek oznaczało to awans do półfinału bez konieczności rozegrania pełnego spotkania. Polka pozostaje także na imponującej serii zwycięstw. Jak informował Reuters, przed półfinałem miała na koncie już 10 wygranych meczów z rzędu.
Los okazał się jednak wyjątkowo przewrotny. Jeszcze tydzień wcześniej Świątek i Rybakina spotkały się w finale turnieju w Toronto. Wówczas Polka wygrała 6:2, 6:3 i zdobyła swój pierwszy tytuł w sezonie.
Tym razem na korcie nie było jednak mowy o prawdziwej rywalizacji. Świątek zrobiła swoje, ale z pewnością nie w taki sposób chciała awansować dalej. Kontuzja Rybakiny rzuciła cień na cały hitowy pojedynek.
W półfinale Cincinnati na Świątek czeka już Jessica Pegula. Amerykanka wywalczyła awans po niezwykle zaciętym meczu z Amandą Anisimovą, zakończonym wynikiem 6:4, 2:6, 7:6(4).
Jedno jest pewne: nocny hit w Cincinnati miał być wielkim tenisowym spektaklem, a skończył się po zaledwie pięciu gemach i pozostawił po sobie przede wszystkim niedosyt oraz niepokój o zdrowie Jeleny Rybakiny.