CELEBRITY
Putin odpowiada Donaldowi Tuskowi. Padły mocne słowa o Nord Stream
Wypowiedź Donalda Tuska dotycząca gazociągu Nord Stream wywołała zdecydowaną reakcję w Moskwie. Do słów polskiego premiera odniósł się Władimir Putin, który zasugerował, że za stanowiskiem obecnych władz w Warszawie stoją przede wszystkim względy ekonomiczne. Sprawa nabrała rozgłosu w związku z zatrzymaniem w Chorwacji obywatela Ukrainy podejrzewanego przez niemieckie śledztwo o udział w sabotażu gazociągu.
Donald Tusk zabrał głos w sprawie Nord Stream
Temat powrócił po zatrzymaniu Wołodymyra Żurawlowa. Ukraińczyk jest podejrzewany przez niemieckie organy ścigania o udział w operacji związanej z wysadzeniem gazociągów Nord Stream. Mężczyzna został zatrzymany w Chorwacji na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Donald Tusk, pytany o tę sprawę, przypomniał, że Polska od dawna krytykowała budowę gazociągów łączących Rosję z Niemcami. Premier stwierdził również, że Berlin nie powinien ścigać osób, które działały w sytuacji, gdy ich kraj został zaatakowany.
Szef polskiego rządu podkreślił przy tym, że jego stanowisko w tej kwestii się nie zmieniło. Wskazywał również na odpowiedzialność tych, którzy zdecydowali się na budowę Nord Stream mimo ostrzeżeń dotyczących uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu.
Władimir Putin reaguje
Na wypowiedź Tuska zareagował Władimir Putin. Rosyjski przywódca stwierdził, że zna polskiego premiera jeszcze z czasów przygotowywania i realizacji projektu Nord Stream 2.
Putin przekonywał, że rozumie, dlaczego obecne polskie władze zajmują takie stanowisko. Jego zdaniem chodzi przede wszystkim o kwestie ekonomiczne i interesy związane z tranzytem gazu.
Rosyjski prezydent przedstawił więc własną interpretację motywów Warszawy. Nie odniósł się jednak w ten sposób do wszystkich argumentów przedstawianych przez polskiego premiera, szczególnie dotyczących bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Rosyjskie MSZ wcześniej zaatakowało Polskę
Zanim wypowiedział się Putin, stanowisko Tuska skrytykowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa. Jej komentarz był znacznie ostrzejszy.
Rosyjska dyplomatka zarzuciła Warszawie m.in. usprawiedliwianie sabotażu i ostrzegła, że stanowisko Polski może mieć w przyszłości konsekwencje dla jej interesów oraz bezpieczeństwa. Zacharowa przedstawiła również sprawę Nord Stream jako element konfliktu politycznego pomiędzy Warszawą i Berlinem.
Spór o Nord Stream powraca
Historia Nord Stream od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów dotyczących europejskiej polityki energetycznej. Polska przez lata ostrzegała przed zwiększaniem zależności państw europejskich od rosyjskiego gazu.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę znaczenie tych ostrzeżeń stało się jeszcze większe. Uszkodzenie gazociągów i późniejsze śledztwa doprowadziły natomiast do międzynarodowego sporu dotyczącego odpowiedzialności za przeprowadzony sabotaż.
Obecnie sprawa ponownie znalazła się w centrum uwagi za sprawą zatrzymania podejrzanego o udział w operacji.
Putin i Tusk po dwóch stronach sporu
Wypowiedzi obu polityków pokazują, jak różnie Warszawa i Moskwa przedstawiają znaczenie Nord Stream. Donald Tusk akcentuje przede wszystkim bezpieczeństwo energetyczne i wcześniejsze ostrzeżenia Polski. Putin interpretuje stanowisko polskich władz przez pryzmat interesów gospodarczych.
Na razie nie wiadomo, czy najnowsza wymiana stanowisk doprowadzi do kolejnych reakcji ze strony rosyjskich władz. Jedno jest jednak pewne: kwestia Nord Stream ponownie stała się elementem ostrego sporu politycznego, a słowa polskiego premiera wywołały w Moskwie zdecydowaną odpowiedź.