CELEBRITY
Iga Świątek pod lupą. Coraz głośniej o napięciu w jej sztabie
Iga Świątek znalazła się ostatnio w centrum uwagi nie tylko z powodu wyników na korcie. Wokół polskiej tenisistki narasta dyskusja dotycząca funkcjonowania jej sztabu, a szczególną uwagę obserwatorów przyciąga relacja pomiędzy trenerem Francisco Roigiem a psycholożką Darią Abramowicz. Pojawiły się nawet sugestie o możliwym konflikcie. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie ma oficjalnego potwierdzenia rozłamu w zespole Świątek.
Zmiany w sztabie Igi Świątek
Sezon 2026 przyniósł w ekipie Polki poważną zmianę. W marcu Świątek zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a już na początku kwietnia ogłosiła zatrudnienie Francisco Roiga. Hiszpan wcześniej przez wiele lat współpracował z Rafaelem Nadalem.
Zmiana trenera nastąpiła w ważnym momencie kariery Świątek. Polka nadal pozostaje jedną z największych gwiazd światowego tenisa, ale początek sezonu nie był dla niej idealny. Rozstanie z Fissettem nastąpiło po odpadnięciu z turnieju w Miami, gdzie Świątek przegrała z Magdą Linette.
Roig miał więc przed sobą trudne zadanie: pomóc zawodniczce wrócić do stabilnej formy i jednocześnie odnaleźć się w już funkcjonującym zespole.
Uwagę przyciągnęła sytuacja w boksie
Największe emocje wywołały wydarzenia podczas Wimbledonu. Po spotkaniu Świątek z Taylor Townsend obserwatorzy zaczęli analizować zachowanie członków jej sztabu. Brytyjska dziennikarka Catherine Whittaker zwróciła uwagę na interakcje pomiędzy Roigiem i Darią Abramowicz.
Dodatkowo zauważono, że Roig po meczu opuścił boks sam. Niektórzy komentatorzy odebrali to jako sygnał możliwego napięcia. Takie zachowanie samo w sobie nie jest jednak dowodem na konflikt.
W mediach szybko pojawiły się więc pytania, czy nowy trener i wieloletnia psycholożka Świątek mają odmienne spojrzenie na prowadzenie zawodniczki.
Abramowicz ponownie znalazła się w centrum dyskusji
Daria Abramowicz od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w otoczeniu Świątek. Jej obecność przy tenisistce wielokrotnie była przedmiotem publicznych dyskusji.
Warto jednak przypomnieć, że jej nieobecność podczas niektórych turniejów nie musi oznaczać problemów. Przykładowo podczas turnieju w Stuttgarcie Abramowicz nie pojawiła się w boksie z powodu innych obowiązków zawodowych.
Jednocześnie sama Świątek w przeszłości zdecydowanie broniła swojej współpracy z psycholożką. Dlatego przedstawianie każdej różnicy zdań czy gestu jako dowodu konfliktu byłoby zbyt daleko idącym wnioskiem.
„Rozłam” czy zwykłe różnice zdań?
W ostatnich tygodniach pojawiły się również opinie sugerujące, że Świątek może bardziej ufać Abramowicz i Maciejowi Ryszczukowi niż Roigowi. Taką interpretację przedstawił m.in. ekspert Lech Sidor.
To jednak opinia eksperta, a nie oficjalne stanowisko zespołu Świątek.
W profesjonalnym tenisie różnice między trenerem, psychologiem, fizjoterapeutą i zawodnikiem są czymś naturalnym. Każda z tych osób ma inną rolę i może inaczej oceniać sytuację na korcie. Sama wymiana zdań czy gesty podczas meczu nie muszą oznaczać poważnego kryzysu.
Czy Iga Świątek rzeczywiście „się skończyła”?
To zdecydowanie zbyt mocne stwierdzenie.
Świątek jest sześciokrotną mistrzynią turniejów wielkoszlemowych, a w 2025 r. wygrała Wimbledon. W 2026 r. przechodzi przez kolejny etap swojej kariery, w którym musi przystosować się do nowego trenera i nowych rozwiązań.
Słabszy okres czy zmiana szkoleniowca nie oznaczają końca kariery. Wręcz przeciwnie — zatrudnienie Roiga pokazuje, że sztab szuka nowych rozwiązań.
Najważniejsze będzie więc nie to, co wydarzyło się w jednym boksie podczas jednego spotkania, lecz to, jak Świątek będzie prezentowała się w kolejnych miesiącach.
Jedno jest pewne
Wokół Igi Świątek zrobiło się bardzo głośno, ale na dziś nie można uczciwie powiedzieć, że doszło do potwierdzonego konfliktu czy rozpadu jej sztabu. Są obserwacje, komentarze ekspertów i medialne spekulacje, lecz brakuje oficjalnych informacji potwierdzających najdalej idące tezy.
Dla polskiej tenisistki najważniejszy pozostaje kort. Jeśli współpraca z Roigiem będzie przynosiła poprawę wyników, obecne pytania szybko mogą zejść na dalszy plan. Jeśli natomiast problemy będą się powtarzać, temat funkcjonowania sztabu z pewnością powróci ze zdwojoną siłą.
Na razie zamiast mówić o „końcu Igi Świątek”, zdecydowanie rozsądniej mówić o trudnym i bardzo uważnie obserwowanym etapie jej kariery.