CELEBRITY
Iga Świątek znów zagra z Jeleną Rybakiną. Wielki hit o półfinał w Cincinnati
Iga Świątek nie zwalnia tempa w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka awansowała do ćwierćfinału po pewnym zwycięstwie nad Diane Parry 6:3, 6:3. Teraz czeka ją jednak znacznie trudniejsze zadanie. Jej kolejną rywalką będzie Jelena Rybakina, z którą Świątek mierzyła się już wielokrotnie i która od dawna należy do grona jej najgroźniejszych przeciwniczek.
Spotkanie zapowiada się wyjątkowo interesująco również dlatego, że obie tenisistki grały ze sobą zaledwie kilka dni temu. Wtedy stawką był tytuł w Toronto. Teraz walka przenosi się do Cincinnati, gdzie zwyciężczyni zamelduje się w półfinale.
Świątek pewnie uporała się z Parry
W czwartej rundzie Polka zmierzyła się z Diane Parry.
Francuzka próbowała zmieniać tempo i wybijać Świątek z rytmu, ale nie była w stanie przez dłuższy czas przeciwstawić się agresywnej grze Polki.
Świątek wygrała oba sety 6:3.
Było to kolejne zwycięstwo w bardzo dobrym okresie Polki. Po triumfie w Toronto przeniosła się do Cincinnati i tutaj również regularnie wygrywa.
Polka pokazuje, że na twardej nawierzchni czuje się coraz lepiej, co ma szczególne znaczenie przed zbliżającym się US Open.
Teraz jednak poziom trudności gwałtownie wzrośnie.
Rybakina także nie straciła seta
Jelena Rybakina również bardzo pewnie awansowała do ćwierćfinału.
Reprezentantka Kazachstanu zmierzyła się z Dianą Sznajder i wygrała 6:4, 6:4.
Rybakina od początku turnieju prezentuje wysoki poziom, a jej największym atutem pozostaje potężny serwis oraz możliwość błyskawicznego kończenia wymian.
To właśnie dlatego mecze ze Świątek często wyglądają zupełnie inaczej niż starcia Polki z większością rywalek.
Rybakina potrafi bardzo szybko przejąć inicjatywę.
Jeżeli dobrze serwuje, Świątek ma znacznie mniej możliwości na wykorzystanie jednego ze swoich największych atutów, czyli agresywnego returnu.
To będzie już czternasty pojedynek
Świątek i Rybakina doskonale się znają.
Ćwierćfinał w Cincinnati będzie już czternastym bezpośrednim spotkaniem obu zawodniczek.
Dotychczas minimalnie lepszy bilans ma Polka. Świątek wygrała siedem z trzynastu pojedynków, a Rybakina sześć.
Różnica jest więc minimalna.
Co szczególnie ciekawe, ostatnie spotkanie odbyło się zaledwie kilka dni temu w finale turnieju w Toronto.
Wtedy Świątek okazała się lepsza i zdobyła tytuł.
Rybakina z pewnością będzie chciała wykorzystać okazję do szybkiego rewanżu.
Warunki będą zupełnie inne
Choć od ich ostatniego meczu minęło niewiele czasu, warunki w Cincinnati mogą znacząco zmienić przebieg rywalizacji.
Korty są szybkie, a serwis odgrywa ogromną rolę.
To teoretycznie powinno pomagać Rybakinie, która dysponuje jednym z najmocniejszych podań w kobiecym tourze.
Świątek będzie musiała przede wszystkim dobrze czytać kierunki serwisu rywalki i wykorzystywać każdą okazję przy jej drugim podaniu.
Polka z kolei może spróbować narzucić bardzo wysokie tempo od pierwszej piłki i zmusić Rybakinę do większej liczby ruchów w defensywie.
Kluczowa może być cierpliwość.
W pojedynkach tych zawodniczek jeden słabszy gem potrafi zdecydować o całym secie.
Świątek nie może pozwolić rywalce się rozpędzić
Największym zagrożeniem jest sytuacja, w której Rybakina szybko złapie rytm serwisowy.
Jeżeli zacznie regularnie zdobywać łatwe punkty przy własnym podaniu, presja będzie stopniowo przechodziła na Świątek.
Polka będzie musiała wtedy pilnować własnych gemów serwisowych, wiedząc, że jedna strata podania może być bardzo trudna do odrobienia.
Dlatego początek spotkania będzie wyjątkowo ważny.
Szybkie przełamanie mogłoby całkowicie zmienić sytuację i zmusić Rybakinę do większego ryzyka.
Mecz ma ogromne znaczenie rankingowe
Ćwierćfinał w Cincinnati jest ważny nie tylko ze względu na możliwość walki o tytuł.
Świątek broni wielu punktów zdobytych w poprzednim sezonie.
Ewentualna porażka może oznaczać dla niej wyraźny spadek w rankingu WTA.
Sytuacja Rybakiny wygląda natomiast zupełnie inaczej.
Kazaszka ma nawet szansę zostać liderką światowego zestawienia. Aby tak się stało, musi zajść daleko w Cincinnati, a jednocześnie potrzebowała potknięcia Aryny Sabalenki.
Ten warunek został już spełniony.
Białorusinka sensacyjnie odpadła w czwartej rundzie po porażce z Sarą Bejlek.
To dodatkowo zwiększa stawkę ćwierćfinału.
Zwyciężczyni pozna kolejną rywalkę
Lepsza z pary Świątek – Rybakina awansuje do półfinału.
Tam zmierzy się ze zwyciężczynią amerykańskiego pojedynku Jessica Pegula – Amanda Anisimova.
Obie potencjalne przeciwniczki należą do ścisłej światowej czołówki.
Droga do tytułu staje się więc coraz trudniejsza.
Najpierw jednak trzeba przejść przez ćwierćfinał, który spokojnie mógłby być finałem niejednego turnieju WTA 1000.
O której mecz Świątek – Rybakina?
Organizatorzy zdecydowali, że hitowy pojedynek otworzy sesję wieczorną.
Mecz Iga Świątek – Jelena Rybakina rozpocznie się o godzinie 1:00 w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego.
Dla polskich kibiców oznacza to więc zarwaną noc.
Stawka jest jednak ogromna.
Świątek walczy o obronę dużej liczby punktów, awans do półfinału oraz kolejne zwycięstwo nad jedną ze swoich najgroźniejszych rywalek.
Rybakina ma natomiast możliwość szybkiego rewanżu za finał w Toronto i jednocześnie pozostaje w grze o pierwsze miejsce w rankingu WTA.
Wszystko wskazuje więc na to, że kibiców czeka jedno z najciekawszych spotkań całego turnieju.
Dwie zawodniczki ze światowej czołówki, minimalna różnica w bezpośrednim bilansie i ogromna stawka.
Tym razem miejsca na błędy praktycznie nie będzie.