CELEBRITY
Kobieta zatrzymana w wielkiej sprawie oszustwa. Ofiary wierzyły, że inwestują w życiową szansę
Obietnica szybkiego zarobku znów okazała się niebezpieczną pułapką. Policja zatrzymała kobietę podejrzaną o udział w dużym oszustwie finansowym, w którym poszkodowanych miało zostać kilkadziesiąt osób. Według ustaleń śledczych podejrzana przedstawiała się jako osoba znająca rynek inwestycji i kryptowalut, a następnie przekonywała ludzi do wpłacania pieniędzy na rzekomo wyjątkowo opłacalne projekty.
Mechanizm był prosty, ale skuteczny. Najpierw pojawiało się zaufanie. Potem obietnica ogromnego zysku. Na końcu — utrata oszczędności.
Sprawa szybko przyciągnęła uwagę opinii publicznej, bo pokazuje, jak groźne stały się współczesne oszustwa finansowe. Dziś przestępca nie musi pukać do drzwi. Wystarczy profil w mediach społecznościowych, kilka wiadomości prywatnych i dobrze przygotowana historia o inwestycji, która „nie może się nie udać”.
Miała wzbudzać zaufanie i budować relacje
Według informacji opisywanych w sprawie kobieta nie działała agresywnie od pierwszego kontaktu. Przeciwnie — miała sprawiać wrażenie osoby sympatycznej, pewnej siebie i kompetentnej. To właśnie ten spokojny sposób komunikacji mógł sprawić, że wiele osób nie zauważyło zagrożenia.
Podejrzana miała przedstawiać się jako specjalistka od inwestycji finansowych. Sugerowała, że posiada wiedzę albo dostęp do informacji, dzięki którym można szybko zarobić na rynku kryptowalut. Dla osób, które szukały sposobu na poprawę sytuacji finansowej, takie zapewnienia brzmiały bardzo kusząco.
Najpierw pojawiały się rozmowy, porady i budowanie poczucia bliskości. Dopiero później padały konkretne propozycje wpłat. To znany schemat działania oszustów: zanim poproszą o pieniądze, próbują stworzyć wrażenie relacji, zaufania i wspólnego interesu.