CELEBRITY
Anastazja Kuś w centrum burzy. Leszek Miller stanął w jej obronie
Anastazja Kuś przeżywa jeden z najważniejszych momentów w swojej dotychczasowej karierze. Zaledwie 19-letnia polska sprinterka sięgnęła po złoty medal mistrzostw świata do lat 20 w biegu na 400 metrów. W Eugene pobiegła 51,06 sekundy, ustanawiając rekord Polski U-20. Została również pierwszą Polką, która zdobyła mistrzostwo świata juniorek na tym dystansie.
Wydawałoby się, że po takim sukcesie cała uwaga powinna koncentrować się na wyniku, ogromnej pracy i sportowym potencjale młodej zawodniczki. Tymczasem w ostatnich dniach ponownie rozgorzała dyskusja dotycząca jej aktywności w mediach społecznościowych oraz sposobu budowania własnego wizerunku.
Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnej wypowiedzi
Kilka tygodni wcześniej dziennikarz TVP Sport Aleksander Dzięciołowski komentował obecność Kuś w mediach społecznościowych. W jego wypowiedzi pojawiło się określenie dotyczące budowania kariery „przez pośladki”. Dziennikarz krytycznie odnosił się do zdjęć publikowanych przez młodą lekkoatletkę i sugerował, że medialna otoczka może przesłaniać jej osiągnięcia sportowe.
Słowa te spotkały się z reakcją samej zawodniczki, a także innych osób związanych ze sportem. Sprawa nie zakończyła się jednak wraz z pierwszą falą komentarzy.
Kuś postanowiła przede wszystkim odpowiedzieć na bieżni. I trudno wyobrazić sobie mocniejszy sportowy argument.
Najlepsza odpowiedź przyszła na stadionie
W Eugene Polka wystartowała w finale biegu na 400 metrów podczas mistrzostw świata U20. Walka o zwycięstwo była niezwykle zacięta, ale na ostatniej prostej Kuś zdołała wyprzedzić reprezentantkę Stanów Zjednoczonych i jako pierwsza przekroczyła linię mety.
Czas 51,06 sekundy oznaczał nie tylko złoty medal, lecz także nowy rekord Polski U-20. Rezultat był ponadto najlepszym tegorocznym wynikiem w Europie w tej kategorii wiekowej.
Jej występ sprawił więc, że dyskusja o tym, czy młoda zawodniczka powinna być oceniana przez pryzmat zdjęć w internecie, nabrała zupełnie innego wymiaru. Wyniki Kuś pokazują bowiem, że jej sportowa kariera opiera się na realnych osiągnięciach.
Leszek Miller zabrał głos
Do całej sprawy odniósł się były premier Leszek Miller. Polityk zdecydowanie stanął po stronie młodej sportsmenki i skrytykował sposób, w jaki komentowano jej wygląd oraz obecność w mediach społecznościowych.
Miller zwrócił uwagę na to, że zawodniczka może jednocześnie być profesjonalną lekkoatletką, dbać o swój wizerunek, publikować zdjęcia w internecie, a także rozwijać się poza sportem. Jego zdaniem jedno nie musi wykluczać drugiego.
W swoim przekazie były premier wskazał również na pewien podwójny standard. Sportowcom płci męskiej rzadko odmawia się sportowych zasług tylko dlatego, że dbają o swój wygląd, reklamują produkty czy pokazują prywatne życie w mediach społecznościowych.
Czy sportowiec musi zrezygnować z własnego wizerunku?
Sprawa Anastazji Kuś otworzyła szerszą dyskusję dotyczącą obecności sportowców w mediach społecznościowych.
Współczesny sport to już nie tylko zawody, treningi i wyniki. Instagram, TikTok czy inne platformy stały się dla zawodników sposobem komunikowania się z kibicami, budowania marki osobistej i pozyskiwania zainteresowania sponsorów.
Nie oznacza to oczywiście, że każda forma promocji powinna być automatycznie akceptowana. Granica między sportowym wizerunkiem a nadmiernym skupieniem na wyglądzie może być przedmiotem dyskusji. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy wygląd zawodniczki zaczyna być przedstawiany jako ważniejszy od jej pracy i osiągnięć.
W przypadku Kuś trudno pominąć fakt, że jej sportowe wyniki są wyjątkowo mocnym argumentem.
51,06 sekundy mówi więcej niż internetowe komentarze
Młoda sprinterka ma dopiero 19 lat, a już osiągnęła wynik, który zapisał się w historii polskiej lekkoatletyki. Złoto mistrzostw świata U20 i rekord Polski pokazują, że przed Kuś może być bardzo interesująca przyszłość.
Dlatego część komentatorów uważa, że zamiast analizować wygląd zawodniczki czy jej zdjęcia, zdecydowanie więcej uwagi powinno poświęcać się jej wynikom.
Co więcej, sama Kuś w ostatnim czasie zabierała głos w szerszej dyskusji dotyczącej sposobu pokazywania kobiet w lekkoatletyce. Zwracała uwagę, że niektóre ujęcia telewizyjne mogą być dla zawodniczek niekomfortowe, ponieważ nie mają one wpływu na sposób, w jaki kamera przedstawia je podczas zawodów.
Burza może jeszcze długo trwać
Wypowiedź Aleksandra Dzięciołowskiego, odpowiedź Anastazji Kuś, jej historyczne zwycięstwo oraz stanowisko Leszka Millera sprawiły, że temat ponownie stał się bardzo głośny.
Jedno pozostaje jednak bezdyskusyjne: Kuś nie potrzebowała medialnej debaty, aby udowodnić swoją wartość jako zawodniczka. Zrobiła to na stadionie.
51,06 sekundy, złoty medal mistrzostw świata U20 i rekord Polski to fakty, których nie da się zastąpić żadnym komentarzem w mediach społecznościowych.
I właśnie dlatego dla wielu kibiców najlepszą odpowiedzią Anastazji Kuś na całą burzę pozostaje to, co wydarzyło się w Eugene — znakomity bieg i historyczne zwycięstwo.