CELEBRITY
Poruszenie po przegranym półfinale Świątek. To wypisują w sieci
Iga Świątek nie zagra w finale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka po niezwykle zaciętym spotkaniu przegrała z Jessicą Pegulą 5:7, 6:4, 4:6. Mecz trwał niemal trzy godziny i zakończył się po emocjonującym trzecim secie.
Porażka była tym bardziej bolesna, że Świątek była obrończynią tytułu, a jej zwycięska seria w turniejach rangi WTA 1000 dobiegła końca. Polka prowadziła w decydującej partii 3:1, ale Pegula zdołała odwrócić losy spotkania i zapewnić sobie awans do finału.
Kibice komentują występ Polki
Po spotkaniu w mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy dotyczących postawy Świątek. Część kibiców podkreślała przede wszystkim ogromną walkę, jaką Polka stoczyła z Amerykanką. Nie brakowało opinii, że mimo porażki był to wartościowy sprawdzian przed zbliżającym się US Open.
Wśród komentarzy pojawiały się również głosy rozczarowania. Kibice zwracali uwagę na niewykorzystane szanse w końcówce trzeciego seta oraz problemy z utrzymaniem własnego podania. Statystyki pokazują, że spotkanie było bardzo nerwowe — obie zawodniczki wielokrotnie traciły serwis, a Świątek popełniła także kilka podwójnych błędów.
Nie wszyscy patrzą jednak na wynik wyłącznie przez pryzmat rozczarowania. W polskich komentarzach można znaleźć również przekonanie, że tak wymagający mecz może zaprocentować podczas US Open. Eksperci podkreślają, że Świątek była bardzo blisko zwycięstwa, a o wyniku zdecydowały pojedyncze momenty.
Pegula doceniła klasę Świątek
Amerykanka po meczu nie ukrywała, że zwycięstwo kosztowało ją bardzo dużo. Spotkanie określiła jako niezwykle wymagające i podkreślała, że musiała zachować agresywność w kluczowych momentach.
Dla Świątek pozostaje teraz najważniejszy cel — US Open. Porażka w Cincinnati oznacza koniec walki o obronę tytułu, ale jednocześnie Polka pokazała, że przed wielkoszlemowym turniejem potrafi rywalizować na najwyższym poziomie.
Jedno jest pewne: po niemal trzygodzinnym thrillerze w Cincinnati emocje jeszcze długo nie opadną. W sieci trwa dyskusja, czy przegrany półfinał należy traktować jako poważne ostrzeżenie, czy raczej jako dobry prognostyk przed Nowym Jorkiem.