CELEBRITY
Potężne trzęsienie ziemi w Hiszpanii. Ludzie w panice wybiegali z domów, wstrząsy uszkodziły budynki
Noc z piątku na sobotę przyniosła mieszkańcom Granady chwile prawdziwego strachu. Silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,0 nawiedziło prowincję Granada w Andaluzji. Wstrząs był odczuwalny w wielu częściach regionu, a mieszkańcy w panice opuszczali budynki.
Do trzęsienia doszło około godziny 1:04 w nocy. Epicentrum znajdowało się w rejonie Alhendín, niedaleko Granady. Ze względu na stosunkowo niewielką głębokość wstrząsu jego skutki były szczególnie mocno odczuwalne przez mieszkańców.
Noc pełna strachu
W wielu miejscowościach mieszkańcy zostali gwałtownie wyrwani ze snu. Drżały budynki, przesuwały się przedmioty, a część osób zdecydowała się natychmiast wyjść na zewnątrz.
Służby ratunkowe zaczęły otrzymywać liczne zgłoszenia. Informowano między innymi o pęknięciach elewacji, odpadających fragmentach balkonów i gzymsów oraz innych uszkodzeniach budynków. W jednym z budynków w Las Gabias zarządzono prewencyjną ewakuację.
Na szczęście nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani poważnie rannych. Sytuacja była jednak na tyle poważna, że władze Andaluzji uruchomiły pierwszy poziom procedur awaryjnych związanych z zagrożeniem sejsmicznym.
To jeszcze nie koniec?
Po głównym wstrząsie odnotowano kolejne, słabsze trzęsienia ziemi. Władze oraz specjaliści monitorują sytuację, ponieważ kolejne wstrząsy mogą powodować dalsze uszkodzenia wcześniej osłabionych konstrukcji.
Granada należy do najbardziej aktywnych sejsmicznie obszarów Hiszpanii. Znajduje się w pobliżu strefy związanej z kontaktem płyt tektonicznych Europy i Afryki, a lokalne uskoki mogą generować silne, płytkie trzęsienia.
Służby apelują o spokój
Władze zaapelowały do mieszkańców o zachowanie spokoju i ostrożności. Szczególnie ważne jest unikanie miejsc, w których mogą odpadać fragmenty elewacji, dachów czy innych elementów konstrukcyjnych. Służby nadal sprawdzają stan budynków i reagują na kolejne zgłoszenia.
Dla mieszkańców Granady była to noc, której długo nie zapomną. Kilka sekund wystarczyło, by spokojny sen zamienił się w panikę i ucieczkę z budynków. Choć tym razem obyło się bez ofiar, wydarzenie po raz kolejny przypomniało, jak nagle i bez ostrzeżenia natura potrafi zachwiać poczuciem bezpieczeństwa.