CELEBRITY
Tusk nagle wypalił w trakcie konferencji. Tak potężnego uderzenia Ziobro się nie spodziewał – zero hamulców
Polityczny konflikt między Donaldem Tuskiem a Zbigniewem Ziobrą ponownie nabrał temperatury. Premier w swoich wypowiedziach dotyczących byłego ministra sprawiedliwości nie pozostawia wiele miejsca na łagodny ton. Sprawa Ziobry od miesięcy pozostaje jednym z najbardziej emocjonujących tematów polskiej polityki, a kolejne decyzje prokuratury i sądu zwiększają napięcie.
Tusk już wcześniej bardzo stanowczo komentował sytuację byłego ministra. W lipcu, pytany o możliwość ekstradycji Ziobry ze Stanów Zjednoczonych, przyznał, że chciałby jego szybkiego powrotu do Polski. Jednocześnie zaznaczył, że jego możliwości wpływania na decyzje amerykańskiej administracji są ograniczone.
Premier nie zamierzał łagodzić tonu
Wypowiedzi Tuska dotyczące Ziobry są szczególnie istotne w kontekście śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Były minister sprawiedliwości jest podejrzewany o nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem funduszu, a polskie organy ścigania podejmowały kolejne działania zmierzające do postawienia go przed wymiarem sprawiedliwości.
Sytuację komplikuje fakt, że Ziobro przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej był także na Węgrzech, gdzie otrzymał status uchodźcy, który następnie został cofnięty. W lipcu sąd prawomocnie zdecydował również o jego tymczasowym aresztowaniu.
Tusk, komentując tę sytuację, nie ukrywał swojej oceny. Premier stwierdził, że ze strony Polski i Węgier wydarzyło się to, na co oczekiwano, odnosząc się do decyzji dotyczących Ziobry. Dodał też, że w jego ocenie najlepszym rozwiązaniem byłby szybki powrót byłego ministra do Polski.
Ziobro odpowiadał równie ostro
Konflikt między politykami nie ogranicza się jednak do jednej strony. Ziobro wielokrotnie publicznie atakował Tuska i jego ekipę, zarzucając im polityczną zemstę oraz wykorzystywanie instytucji państwa przeciwko przeciwnikom politycznym.
W lutym były minister mówił o Tusku i jego współpracownikach w wyjątkowo ostrych słowach. Zarzucał premierowi m.in. tworzenie grupy polityków, którzy mają wykonywać jego polecenia, oraz przekonywał, że po zmianie władzy obecnie rządzący będą musieli ponieść konsekwencje swoich działań.
Po drugiej stronie padają natomiast argumenty, że sprawa Ziobry powinna być rozpatrywana przede wszystkim jako kwestia odpowiedzialności prawnej, a nie politycznej.
Spór może jeszcze eskalować
Temperaturę konfliktu podnosi również kwestia pozwu przygotowywanego przez fundację związaną z Ziobrą przeciwko premierowi. Tusk zrzekł się immunitetu w związku z pozwem o zniesławienie, co miało umożliwić dalsze procedowanie sprawy.
To pokazuje, że spór między oboma politykami dawno przestał być jedynie wymianą politycznych uszczypliwości. W grę wchodzą postępowania sądowe, działania prokuratury, decyzje dotyczące immunitetów oraz międzynarodowy wymiar sprawy związany z pobytem Ziobry w USA.
„Zero hamulców” – polityczna wojna trwa
Tusk i Ziobro reprezentują dziś dwa całkowicie odmienne spojrzenia na wydarzenia ostatnich lat. Dla obozu rządowego sprawa Funduszu Sprawiedliwości jest symbolem konieczności rozliczenia poprzedniej władzy. Dla Ziobry i jego politycznych sojuszników działania obecnej większości są natomiast elementem politycznej walki.
Jedno jest pewne: emocje wokół byłego ministra sprawiedliwości szybko nie opadną. Każda kolejna decyzja sądu, prokuratury czy amerykańskich władz może stać się impulsem do następnej ostrej wymiany zdań.
Jeżeli Ziobro rzeczywiście będzie musiał wrócić do Polski, konflikt może wejść w zupełnie nową fazę. Jeśli natomiast jego pobyt w USA będzie się przedłużał, presja polityczna na rząd Tuska również może rosnąć.
W tej sprawie trudno więc mówić o końcu politycznej wojny. Wszystko wskazuje na to, że najgłośniejsze starcia między Donaldem Tuskiem a Zbigniewem Ziobrą mogą być jeszcze przed nami.