CELEBRITY
Gwiazdor chce reprezentować Polskę. Zwrócił się do Karola Nawrockiego
To może być jedna z najciekawszych historii tegorocznego sezonu lekkoatletycznego. Sam Blaskowski, jeden z najszybszych sprinterów na świecie, chce w przyszłości reprezentować Polskę. Zawodnik ma polskie korzenie i otwarcie mówi o swoich planach. W tej sprawie zwrócił się również bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego.
Chce biegać dla Polski
Blaskowski może być doskonale znany kibicom śledzącym światowy sprint. W tym sezonie uzyskał na 100 metrów znakomity wynik 9,89 sekundy, dzięki czemu znalazł się w gronie najszybszych zawodników na świecie. Teraz jego ambicje wykraczają jednak poza indywidualne rekordy.
Sprinter chce związać swoją przyszłość z Polską. Jak sam opowiadał, jego zainteresowanie krajem przodków nie jest przypadkowe. Sportowiec wskazuje na rodzinne korzenie sięgające Polski.
Rodzina pochodzi spod Konina
Historia jego rodziny prowadzi do Sompolna w okolicach Konina. Blaskowski mówił, że jego polscy przodkowie wyjechali z kraju na początku XX wieku.
Sportowiec podkreśla, że chce dokładniej poznać miejsce, z którego pochodzi jego rodzina. Zapowiedział nawet wizytę w Sompolnie, aby zobaczyć region związany z historią jego przodków.
To właśnie rodzinne pochodzenie jest dla niego jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za możliwością reprezentowania Polski.
Mocne słowa do prezydenta
Blaskowski zdecydował się również skierować publiczny apel do Karola Nawrockiego. W swoim przesłaniu wyraził ogromne ambicje związane z polską lekkoatletyką.
„Chcę uczynić Polskę najpiękniejszym sprintersko krajem na świecie. Chcę dla Polski wygrywać medale” — przekazał sportowiec.
To bardzo odważna deklaracja, szczególnie biorąc pod uwagę jego obecne wyniki. Gdyby udało się doprowadzić do zmiany reprezentacji, Polska mogłaby zyskać zawodnika zdolnego rywalizować z najlepszymi sprinterami globu.
Na drodze pojawił się jednak problem
Sama chęć reprezentowania Polski nie wystarczy. W przypadku zmiany reprezentacji znaczenie mają przepisy dotyczące obywatelstwa oraz możliwość uzyskania odpowiedniej zgody na występy w barwach nowego kraju.
Według informacji przedstawionych przez „Przegląd Sportowy” sytuacja Blaskowskiego jest skomplikowana właśnie ze względu na kwestie formalne. Zawodnik uważa jednak, że jego sytuacja może spełniać wymagania dotyczące reprezentowania Polski, ponieważ od ponad czterech lat nie startował dla Stanów Zjednoczonych.
Ostateczne rozstrzygnięcie będzie więc zależało nie tylko od sportowych ambicji zawodnika, ale także od przepisów i decyzji odpowiednich instytucji.
Polska może zyskać wielką gwiazdę
Jeżeli plan Blaskowskiego zakończy się sukcesem, polscy kibice mogą otrzymać niezwykle interesującego zawodnika. Wynik 9,89 sekundy na 100 metrów pokazuje, że mówimy o sprinterze z ogromnym potencjałem.
Dla polskiej lekkoatletyki byłoby to szczególnie ciekawe w kontekście rozwoju sprintu. Pojawienie się zawodnika światowego formatu mogłoby dodatkowo zwiększyć zainteresowanie konkurencjami sprinterskimi i dać reprezentacji kolejną szansę na walkę o najwyższe miejsca podczas najważniejszych imprez.
Już niedługo wystąpi w Polsce
Blaskowski ma również pojawić się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie wystartuje w niedzielnym mityngu Diamentowej Ligi.
Dla polskich kibiców będzie to więc okazja, aby zobaczyć na żywo zawodnika, który być może w przyszłości stanie się reprezentantem biało-czerwonych.
Na razie pozostaje jednak kilka niewiadomych. Najważniejsza dotyczy formalnej możliwości zmiany reprezentacji. Sam sprinter nie ukrywa swoich zamiarów i jasno deklaruje, że chce zdobywać medale właśnie dla Polski.
Jeśli jego plan uda się zrealizować, może się okazać, że polska lekkoatletyka zyska sprintera światowej klasy, którego nazwisko już teraz przyciąga uwagę kibiców.