CELEBRITY
Iga Świątek wracała po 4:6. Mirra Andriejewa znów okazała się lepsza
Iga Świątek po raz kolejny stanęła naprzeciwko Mirry Andriejewej w jednym z najbardziej oczekiwanych pojedynków turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Polka rozpoczęła spotkanie bardzo dobrze, ale później Rosjanka odwróciła losy rywalizacji. O awansie do półfinału zdecydował trzeci set.
Mocny początek Świątek
Polka od pierwszych piłek próbowała narzucić rywalce swój charakterystyczny, agresywny styl gry. Długie wymiany z głębi kortu miały pozwolić jej przejąć inicjatywę i zmusić Andriejewą do defensywy.
Świątek wygrała pierwszą partię 6:3. Wydawało się więc, że spotkanie zmierza w kierunku korzystnego dla niej rozstrzygnięcia. Andriejewa nie zamierzała jednak rezygnować.
Rosjanka odpowiedziała
W drugim secie sytuacja zaczęła się zmieniać. Andriejewa coraz częściej wykorzystywała swoje możliwości w wymianach i skutecznie odpowiadała na mocne zagrania Polki.
W kluczowym momencie drugiej partii Świątek miała swoje szanse, ale nie zdołała ich wykorzystać. Rosjanka zachowała więcej spokoju i ostatecznie wygrała seta 6:4. Tym samym losy ćwierćfinału musiały zostać rozstrzygnięte w decydującej partii.
Trzeci set przyniósł ogromne emocje
Początek decydującego seta dawał polskim kibicom powody do optymizmu. Świątek szybko przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 2:0. Miała również okazje, by jeszcze bardziej powiększyć przewagę.
Wtedy jednak Andriejewa ponownie pokazała, dlaczego w ostatnich sezonach stała się dla Świątek wyjątkowo trudną przeciwniczką. Rosjanka zaczęła odrabiać straty, a Polka miała coraz większe problemy z utrzymaniem odpowiedniego poziomu gry.
Ostatecznie Andriejewa wygrała trzeciego seta 6:3, a cały mecz 3:6, 6:4, 6:3. Tym samym to ona awansowała do półfinału turnieju w Stuttgarcie.
Bolesna porażka mimo dobrego początku
Dla Świątek była to szczególnie bolesna przegrana, ponieważ w decydującej partii miała bardzo dobrą pozycję wyjściową. Prowadzenie 2:0 dawało jej realną szansę na zamknięcie spotkania zwycięstwem.
Polka nie zdołała jednak utrzymać przewagi. Problemy pojawiły się między innymi przy własnym podaniu, a Andriejewa coraz skuteczniej wykorzystywała pojawiające się okazje. Analizy spotkania zwracały uwagę na spadek skuteczności pierwszego podania Świątek oraz większą liczbę błędów w najważniejszych momentach.
Andriejewa ponownie zatrzymała Polkę
Rywalizacja Świątek z Andriejewą od pewnego czasu budzi ogromne zainteresowanie. Rosjanka udowodniła już wcześniej, że potrafi znaleźć sposób na grę Polki i nie przestraszyć się jej intensywności.
Spotkanie w Stuttgarcie było kolejnym przykładem niezwykle zaciętej rywalizacji. Świątek miała swoje momenty, wygrała pierwszego seta i dobrze rozpoczęła trzecią partię, ale końcówka należała do jej młodszej rywalki.
Co dalej ze Świątek?
Porażka w Stuttgarcie nie przekreśla całego sezonu Polki. Każdy mecz z zawodniczką z czołówki może być jednak ważnym sprawdzianem, szczególnie w kontekście przygotowań do najważniejszych turniejów sezonu na kortach ziemnych.
Świątek pozostaje jedną z najważniejszych postaci światowego tenisa, a spotkania z Andriejewą mogą w przyszłości stać się jedną z najbardziej interesujących rywalizacji kobiecego touru.
Tym razem górą była Rosjanka. Po zwycięstwie 3:6, 6:4, 6:3 to Mirra Andriejewa mogła świętować awans, a Iga Świątek musiała pogodzić się z kolejnym bolesnym ćwierćfinałowym zakończeniem turnieju w Stuttgarcie.